Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 18 maja 2017

MIŁOSIERDZIE MARYI

Uciekajmy się przeto i uciekajmy się zawsze do tej Królowej tak litościwej, jeśli pragniemy zapewnić sobie zbawienie. A jeżeli wspomnienie grzechów naszych przeraża nas i onieśmiela, przypomnijmy sobie, że Maryja postanowioną została Królową miłosierdzia, aby opieką swoją zbawiać grzeszników największych, takich nawet, o których już prawie żadnej nadziei się nie miało, byle się do Niej uciekali.
św. Alfons Liguori

Matka Boża Wejherowska
Około roku 1860 żył w pewnym zakątku Sabaudii starzec 80 letni, znany w całej okolicy z najgorszego życia. Podczas rewolucji francuskiej wyróżniał się wśród innych wielką nienawiścią do świętej wiary katolickiej. Sam opowiadał, że podczas rozruchów Najświętszym Sakramentem karmił swojego konia. Życie zeszło w rozpuście, towarzyszce bezbożności. Lecz i na niego przyszedł koniec, dotąd cieszył się zdrowiem, teraz ciężka choroba powaliła go na łoże boleści.

Miejscowy proboszcz bardzo często go odwiedzał i prośbą i namową i przedstawianiem stanu okropnego jego duszy nawoływał do spowiedzi świętej i pokuty choć na łożu śmiertelnym. Wszystko jednak zdawało się być tylko traceniem czasu.

Nie zniechęcając się tym gorliwy kapłan wezwał całą parafię do odmawiania różańca świętego na tę intencję.

Śmierć stawała się coraz bliższą, a grzesznik nie myślał o spowiedzi świętej, kapłan przejęty do głębi niebezpieczeństwem zatracenia wiecznego tej duszy, począł zaklinać chorego w imię duszy jego, w imię tego co kochał może kiedy na świecie, lub czcił albo przynajmniej szanował, aby spowiedź świętą odprawił.

Wspomnienia... zwyciężyły.

— Dobrze — rzekł — wyspowiadam się...

Była to długa spowiedź. Chory, gdy ją skończył, uczuł jakąś niepojętą ulgę, jakby kamienie spadły mu z piersi i oświadczył kapłanowi, że cokolwiek mu rozkaże, jako zadośćuczynienie, spełni.

Zbliżyła się chwila Komunii świętej. Cała parafia na wieść nawrócenia się tak wielkiego grzesznika wyszła i uroczyście wyniesiono Najświętszy Sakrament - chory, gdy usłyszał śpiewy i poznał, że to jemu niosą Pana Jezusa, uklęknął na łóżku i żalem, pokorą przejęty bił się w piersi i mówił: 

— Czy to możebnym, by Bóg raczył przyjść do tak wielkiego grzesznika, do grzesznika, który Go w tym Sakramencie tak znieważył?

Odwołał wszystko, przeprosił wszystkich i błagał, by to ogłoszono publicznie, i przyjął z wiarą, pokorą, miłością Tego, który jest siłą i pocieszeniem umierających.

Po odejściu parafian kapłan zapytał chorego, czym mógł sobie zasłużyć łaskę szczerego nawrócenia? 

— Znasz Ojcze duchowny — odpowiedział — życie moje, muszę choć obecnie z głębokim żalem przyznać, że od młodości mojej nie wypełniłem ani jednego aktu religijnego, tylko codziennie odmawiałem trzy «Zdrowaś Maryjo», bom przyrzekł to ukochanej mojej matce na jej śmiertelnym łożu. Odmawiałem źle i tym samym obrażałem Pana Boga, ale nigdy ich nie opuściłem nawet podczas rewolucji.

Ksiądz proboszcz poznał teraz przyczynę nawrócenia się. Maryja, Królowa różańca świętego, którą błagał z całą parafią o nawrócenie tego wielkiego grzesznika, wysłuchała w końcu wspólnych modlitw.

Chory trwał w tych samych uczuciach, a śmierć z rozwijaniem się coraz bardziej choroby zbliżała się i po kilku dniach oddał ducha Panu.

o. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi. Tom drugi:
Przykłady opieki Królowej Różańca Świętego (przykłady na październik), s. 177-178.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz